Bloog Wirtualna Polska
Są 937 742 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Po co ten stres?

sobota, 10 maja 2008 14:12
Mam tyle do powiedzenia, a nie wiem jak zacząć.
Chcę się z tym uporać, a nie wiem jak.
Zastanawia mnie to dlaczego, zawsze naciskam opcję "zaloguj się" i wybieram opcję "Wpisy. Nowy" tylko wtedy, gdy mam zły humor. I czytając tego (pożal się Boże) blooga, ktoś może pomyśleć, jaka ona to nieszczęśliwa, ma tyle problemów... Ale to nie jest prawda. Ja taka nie jestem.
Mam w sobie energię. Czuję to. Naprawdę wiem, że mogę wszystko. Tylko czasami jakoś to mi z głowy ucieka, tak nieoczekiwanie, przypadkiem. Nie zauważam po prostu tego. Ale teraz jestem na takim dnie emocjonalnym, może i nawet upodlenia... Muszę się podnieść, otrzepać ten piasek, który znalazł się na mnie w skutek upadku. Trzeba iść dalej, bo ja nie mogę stać w miejscu.
Bo wystarczy wyjrzeć przez okno...
Założyć jakąś pierwszą lepszą bluzę, wytarte rurki, tą zielona chustę, stare trampki i wyjść. Rozejrzeć się i dojść w końcu do wniosku, że "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło." Mimo, że ta książka na mnie czeka. Cóż, zawsze mogę się uczyć w otoczeniu tych przejmujących i szalenie fascynujących zapachów, nieziemskich bzów i tej zieleni. Tak cudnej, niepowtarzalnej. Poczuć ciepłe, wiosenne promienie słońca i ciepłego wiatru. I miłością tego nazwać nie można. To ewidentnie coś więcej.
I na tym może na razie poprzestaniemy. Bo chcę, żeby później było lepiej.
Tak...






Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3324408,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

Czekam.

niedziela, 13 kwietnia 2008 1:54

Nie chce mi się spać, ani jeść, ani pić, nie jestem zmęczona... 41, żyjesz? Ta... :]
Czekam tylko na to, aż kogoś Bóg podkusi, żeby przyszedł do pokoju w którym panuje największy burdel na świecie, gdzie muzyka gra na Maksa, a żarcie leży na podłodze, wdeptane w dywan. Ten pokój nie wie co to cisz, spokój i porządek. Szkoda go trochę... On nigdy nie poczuje smaku świeżego powietrza... Przykre, naprawdę.
I pomyśleć, że właściciel ma w głowie dokładnie to samo. Ale mnie się to podoba.
Nie martwię się teraz niczym. I naprawdę uczyłabym się teraz, ale mi twórcza muzyka przeszkadza.
Czy coś się zmieniło? Oj tak... Chyba na lepsze. Sytuacja dość pośrednia. Można by powiedzieć teraz, że dla swojego dobra żyję zgodnie z mottem zasłyszanym 20 sekund temu: "Mam na to wyjebane." Czy to nie piękne? :)

Teraz czekam, aż się zrobi naprawdę ciepło. Obudzę się (mam nadzieję) z zimowego snu, który w tym roku coś długo trwa. Pan Budzik się spóźnia. Ale nadejdzie, uwierzcie mi. Przyjdzie, obudzi mnie z wielkim impetem (i teraz strefa marzeń), powie, że kocha, że będzie ze mną już zawsze. Ja (jak to ja) naturalnie mu uwierzę, mimo swojego wiecznego pesymizmu i braku wiary. I pójdziemy razem na spacer. Tak... "... latawce, wiatr..." I będzie wyśmienicie. :) Wy też uwielbiacie myśleć o czymś co jest niemożliwe?

Tak. Ponura rzeczywistość. Ponury człowiek, który szuka wyjścia z SZAREGO labiryntu szarości. Koloruję je sobie wszystkimi kredkami, na wszystkie możliwe kolory, kiedy tylko mogę, z kim mogę... I Pan taki przyszedł. Student ASP widać, bo ma ładne farby. :P Ale ostatnio uciekł, a ja wróciłam do starych, połamanych kredek... Znowu...

 



Ale Pan wróci, tak? No to dobrze. Też się cieszę.

A wszystko tak się szybko zmienia. Jedno umiera drugie się rodzi. Ale nie widzę rekompensaty, za to co stracone.
I żal mi wielu rzeczy, masy błędów. Bo przecież "mogło być tak pięknie..."
Ale jeszcze będzie. Kiedyś, gdzieś. Na pewno.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3206842,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Mmm...

niedziela, 30 marca 2008 17:30
Uwielbiam tak... Ostatnia godzina była jak lek...
Bo to mi jest teraz potrzebne.
(...)
Lepiej chyba czasem żyć w niewiedzy, niż zdawać sobię sprawę z tego jaka jest prawda. Bo to (delikatnie określając) może zaboleć. Niektórzy uważają, że jestem w fatalnym stanie. Nie wiem, może trochę. Przepraszam, ale chyba mam powód, mogę, prawda? Muszę jakoś się uwolnić, jakoś odszukać spokój... Bo są czasem takie chwile w życiu, takie wydarzenia, które zmieniają nasz światopogląd, nasze widzenie na uczucia. Ale ja jestem chyba za słaba.

Do tego trzeba podkreślić moją dziecinność. Bo to (podobno) wszystko popsuło. Za dużo kłótni, niedopowiedzeń z jednej strony, a z drugiej szczerości. Popadanie w skrajności w skrajność. Niemożliwe? A jednak...
No więc wracając... Ja czasami nie potrafię sobie poradzić z tym, że jestem zazdrosna, że widac nie wiem co to miłość... Ech, życie. Chciałam być... szczęśliwa? Tak, chyba tak. Wielu wydaje się, że chęć bycia kochanym to nic wielkiego. Gówno prawda. Miłość nie przychodzi od tak sobie, przez zywkłe widzi mi się. Tego się nie szuka, no ta się czeka.
I te próby... Tak mało trafne, niecelne strzały, uderzenia. Porażki.
Bo ja bym chciała podjąć jakąś konkretną decyzję w Twojej sprawie, ale jest mi tak ciężko i po prostu nie potrafię. Każde "za" jest zaraz konfrontowane z jakimś "przeciw". Takie zmiany jednak muszą zajść. Inaczej ludzie się tylko męczą ze sobą. Po prostu jedno wyjście może przysporzyć na samym starcie problemów i cierpień, ale kto wie co będzie się działo z upływem czasu? Zerwanie kontaktu to chyba dobry pomysł. Może się zapomni... jakoś...
A drugie? "Spróbuj, przeciez później będziesz żałować, że nie działałaś." Niby tak, ale znowu się męczyć. Robić coś na siłę?
Tak wiele pytań i brak odpowiedzi...
To chyba już musi tak być, rok w rok. Nie chcę już tak więcej. "Tylko mnie kochaj." To wiele. Ale będę czekać. Teraz będzie inaczej, bo ja muszę się zmienić. Przejść na inną platformę, która (mam taka nadzieję) sprawi, że będzie lepiej w przyszłości.
I nie moge już jej nienawidzić. Tej drugiej, nowej też nie. Po prostu, muszę o nich zapomnieć, bo będą mi tylko psuły w głowie. Wy nie jesteście w stanie zrobić nic. Bo ja będę czekać. Przynajmniej to chcę zrobić, takie mam plany...
Chyba, że... Aż tak bardzo jestem zepsuta i beznadziejna?

Jakiś czas chyba trzeba być z boku.
:-(


Ale ja się nie mogę tak poddać i uzależnić (mimo to obawiam się, że to powoli następuję, mimowolnie). Staram się jakoś normalnie żyć. No radzę sobie, "kochani" mi naprawdę pomagają, ale nikt nie wie co ja czuję, gdy kładę sie wieczorem spać... I tęsknię...
Dobrze, że mnie dzisiaj wyciągneli z domu. Jest naprawdę pięknie. Kocham taką pogodę. Jest mi wtedy lepiej, mimo wszystko. I tego się teraz trzymajmy.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3142402,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

Bo chciałam wyjasnić.

wtorek, 25 marca 2008 19:13
Kochanie. To wyszło trochę nie tak...
Ja naprawdę jestem w stanie zrobić dla Ciebie wiele, ale teraz potrzebowałam czasu. Musiałam odpocząć, przemyśleć parę spraw. Nawet historia została gdzieś przez to daleko, daleko w lesie. :-)
Miałam chyba zły dzień. Dlatego byłam taka niemiła, jakaś... niesympatyczna? Nie wiem jak to określić. Wtedy, w tą środę, najlepiej to by mi było zostać gdzieś z boku, w ciszy i spokoju. Zamknąć się w sobie.
Ale zjawiła się ona. Sprawiła, że się uśmiechnęłam (co nie znaczy, że Ty tego nie robisz. Aj, wręcz przeciwnie. :-)). Dużo rozmawiałyśmy. To robiłaś to samo, ale z kimś innym. Po prostu nie chciałam przeszkadzać...
Mam tylko jedną pytanie. Wybaczysz?

Jeśli tak - będę wdzięczna.
Odpoczynek upragniony wkońcu nastał. Chyba trochę się udało. Szkoda, że tylko trochę jednak z drugiej strony to "aż"...
Masz rację. Kocham. :-*
Niech będzie tak jak kiedyś. Jeśli to możliwe...
~~~
Tak... A Pana to lubię bardzo.
I do tego mimo wszystko.
Za to, że Pan mnie nie odwiedza, ale pisze.
Czasem czuje wstręt, czasem wielką sympatię.
Jest jej przyjacielem, jest moim przyjacielem.
Za to.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3121146,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  283 716 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O mnie

Człowiek. Chyba...
:]

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 22.03.2011 16:29:54
  • autor: Suszarka i ręcznik
  • treść: To interesuj±...

Statystyki

Odwiedziny: 283716
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 99
  • komentarze: 6673
Bloog istnieje od: 2053 dni

Lubię to